Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

 

Skacowany bobas (338)

miniaturka
Z piciem trzeba uważać. Zawsze kiedy zabawa trwa, a kolejne dawki pysznego płynu chłodzą nam podniebienie, trzeba liczyć się z tym, że wypicie kolejnej butelki Kubusia może stać się powodem urwanego filmu i ciężkiej pobudki. Ten młody, nieopierzony jeszcze imprezowicz nie tylko przegiął ze wspomnianym trunkiem, ale i dziko balował do 21, obżerał się Gerberkiem, lubieżnie zalecał się do raczkującej Marysi, a na koniec nieprzytomny zaległ gdzieś w połowie drogi do nocnika, wypełniając ciepłym moczem swą pieluchę.

Dziś, małoletni, upiornie skacowany balangowicz prosi o głos i Waszą uwagę. Warto go wysłuchać – wszakże człowiek nieźle uczy się na błędach. Najlepiej nie swoich...


Wody! błagam! – Wody! błagam! Na cycki już patrzeć nie mogę
(PW)
Co mi strzeliło do głowy, – Co mi strzeliło do głowy, żeby zjeść całą paczkę marsjanków?
(PW)
Nigdy więcej – nigdy więcej smerfnych hitów na dobranoc
avatar (PW)
Ostatnią rzeczą, którą pamiętam było ssanie jakiś cycków... – Ostatnią rzeczą, którą pamiętam było ssanie jakiś cycków... potem zesr@łem się i urwał mi się film
avatar (PW)
Nigdy więcej – nigdy więcej Nowych actimelkow
avatar (PW)
...a rano jak się obudziłem – ...a rano jak się obudziłem leżałem cały zaszczany w jakimś kojcu...
avatar (PW)
To było straszne... – to było straszne... nie mogłem chodzić, raczkowałem i płakałem jak idiota...
avatar (PW)
Jeszcze ze dwa mecze – jeszcze ze dwa mecze i po wątrobie
(PW)
Ach to – ach to piccolo
(PW)
Nigdy wiecej – Nigdy wiecej mleka 3,2%
(PW)